Jak znaleźć męża (cz. 1)

W tym cyklu prezentowane będą prawdziwe historie ludzi, którzy znaleźli miłość na całe życie.

Bohaterką pierwszej historii jest Magdalena Szczecina.

Oto jej słowa:

Historia Magdaleny

Miałam 32 lata. Samotna mama. Po kilku życiowych lekcjach od mężczyzn, których nikomu nie życzę nawet w pakiecie promocyjnym.

I wtedy pomyślałam sobie: „Panie Boże, ja chcę od razu męża.”

Tylko gdzie go znaleźć?

Mieszkałam z rodzicami na wsi. Moje codzienne życie wyglądało tak: dom, szkoła córki, praca, szkoła córki, dom.


Nie chodziłam na imprezy.

Nie bywałam w klubach.

Nie miałam nawet okazji, żeby przypadkiem wpaść na miłość w kolejce po kawę, bo kawę piłam w domu albo w pracy.

No to postanowiłam zaszaleć.

Założyłam konto na portalu randkowym.

Ale żeby nie było za łatwo, postanowiłam odstraszyć wszystkich kandydatów. Jako motto wpisałam:

„Szkaplerz noś, na różańcu proś.”

Pomyślałam:

Teraz to już żaden nie napisze. A jeśli napisze, to przynajmniej nie będzie się bał Pana Boga.

I wtedy pojawił się ON.

Kliknął moje zdjęcie.
Przeczytał motto.
I napisał:

„Spieprzaj z tego portalu.”

Przeczytałam.
Zagotowało się we mnie.

Więc odpisałam:

„Sam stąd spieprzaj!”

Tak, nie zaczęliśmy od: „Dzień dobry, pięknie dziś wyglądasz.”

Nie było: „Czy mogę zaprosić Cię na kawę?”

Było:

„Spieprzaj.”
„Sam spieprzaj.”

A potem już jakoś poszło.

Pół roku później ślub. Syn, potem córka.

Ludzie patrzyli na mnie jak na szaloną.

— Po sześciu miesiącach?!
— Przecież znasz go tak krótko!
— A jeśli to pomyłka?!

Minęło 12 lat.

Mnóstwo wspólnych przeżyć. I codziennie dziękuję Bogu, że ten człowiek wtedy kliknął właśnie moje zdjęcie.

Pan Bóg ma ogromne poczucie humoru.

Bo kiedy prosisz Go o męża, to czasem nie przysyła romantyka na białym koniu.

Czasem przysyła faceta, który na dzień dobry napisze:

„Spieprzaj z tego portalu.”

A Ty po dwunastu latach myślisz:

„Dobrze, że go wtedy nie posłuchałam.” ❤️

Szukasz miłości na całe życie?

Opublikuj darmowe ogłoszenie

(bez żadnych zdjęć)