[2] Andrzej, 25 lat, małopolskie

Mam na imię Andrzej, ale znajomi mówią na mnie Endi.

Skończyłem marketing i reklamę, więc teoretycznie umiem w marketing i reklamę.

Dlatego piszę to ogłoszenie.

Od trzech lat pracuję jako kierowca busa.

Na co dzień wożę dwie rzeczy.

Spożywkę do sklepów i Grubego.

Gruby to mój kolega, który obsługuje paleciaka, kiedy gadam z babkami ze sklepów.

Babki są super, ale urodziły się przed wojną.

Są w wieku mojej mamy, a niektóre nawet babci.

Chcą umówić mnie z wnuczkami, ale wiesz, jak to jest.

Nawet jak łapie mnie policja, bo jadę za wolno, to zawsze jest to jakiś facet.

Więc w temacie kobiet sukcesów chwilowo brak.

Praca jest fajna, bo z Grubym (to jego ksywa z podstawówki, nie opis wyglądu) fajnie mi się gada.

Chyba, że akurat je paluszki, to wtedy milczymy.

A paluszki je na okrągło, więc ten.

Mówi, że to przez stres.

Ja myślę, że chodzi o coś innego.

Po pracy zajmuję się pszczołami.

Mam pasiekę, dziesięć uli.

Miód sprzedaję babkom ze sklepów.

Dzięki temu pamiętają o mnie dłużej.

Tego nauczyłem się na studiach.

Ile chciałbym mieć dzieci?

Nie wiem.

Ale jak się okaże, że nie możemy mieć dzieci, to w ostateczności możemy adoptować Grubego.

Jego największym atutem jest to, że jest już dorosły i potrafi sam się utrzymać.

Czy jestem wierzący?

Chodzę do kościoła co niedzielę, ale najczęściej stoję na polu.

Jak jesteś z krakowskiego, to rozumiesz.

Stoję na polu przez pszczoły.

Nie pracują w niedziele, więc latają za mną.

Dzięki temu się uzupełniamy, bo ja latam za nimi od poniedziałku do soboty.

Podsumowując.

Mam pracę (wożę żarcie zażarcie).

Mam pasję, która daje mi pieniądze i buduje network wśród pracownic niższego szczebla branży spożywczej.

Nie piję alko, bo jeżdżę autem.

Nie palę, bo Gruby ma astmę i by mnie zabił, jakbym zapalił.

Nie oglądam meczów, bo wieczorami robię interesy z pszczołami (wymieniam cukier na miód).

Jeśli mnie wybierzesz, pozbędę się Grubego albo zatrudnię go w pasiece, a my będziemy podróżować busem ze spożywką.

Pokażę ci wiele egzotycznych sklepów, których nie ma w twojej okolicy.

Kończę, bo jutro muszę wstać o czwartej.

Jak zwykle.

Jakby co, to Gruby też szuka żony.

Z nim sprawa jest bardziej pilna, bo przez samotność zaczął więcej jeść.

Nie wiedziałem, że to możliwe, ale już wiem.

Już teraz ledwo mieścimy się w kabinie, bo to mały busik jest.

Więc jak masz jakąś koleżankę, która lubi szybkie przekąski, daj znać.

Kończę, bo jutro muszę wstać o czwartej.

Powtarzam to zdanie, żebyś pomyślała „o, ten gość jest pracowity jak pszczoła”.

Tego nauczyłem się na studiach.


A teraz całkiem serio.

To ogłoszenie jest fikcyjne.

Chcę Ci pokazać, że każdy człowiek jest ciekawy.

Ty też!

Każdy ma atuty, tylko trzeba wiedzieć, jak je pokazać.

Ty też!

Mogę Ci w tym pomóc.

Ale musisz najpierw zrobić pierwszy krok.

Kliknąć w ten zielony przycisk:

Opublikuj darmowe ogłoszenie

(bez żadnych zdjęć)


Znasz kogoś, kto szuka żony?

Podeślij mu tę stronę! 🙂