Mam na imię Andrzej, ale znajomi mówią na mnie Endi.
Skończyłem marketing i reklamę, więc teoretycznie umiem w marketing i reklamę.
Dlatego piszę to ogłoszenie.
Od trzech lat pracuję jako kierowca busa.
Na co dzień wożę dwie rzeczy.
Spożywkę do sklepów i Grubego.
Gruby to mój kolega, który obsługuje paleciaka, kiedy gadam z babkami ze sklepów.
Babki są super, ale urodziły się przed wojną.
Są w wieku mojej mamy, a niektóre nawet babci.
Chcą umówić mnie z wnuczkami, ale wiesz, jak to jest.
Nawet jak łapie mnie policja, bo jadę za wolno, to zawsze jest to jakiś facet.
Więc w temacie kobiet sukcesów chwilowo brak.
Praca jest fajna, bo z Grubym (to jego ksywa z podstawówki, nie opis wyglądu) fajnie mi się gada.
Chyba, że akurat je paluszki, to wtedy milczymy.
A paluszki je na okrągło, więc ten.
Mówi, że to przez stres.
Ja myślę, że chodzi o coś innego.
Po pracy zajmuję się pszczołami.
Mam pasiekę, dziesięć uli.
Miód sprzedaję babkom ze sklepów.
Dzięki temu pamiętają o mnie dłużej.
Tego nauczyłem się na studiach.
Ile chciałbym mieć dzieci?
Nie wiem.
Ale jak się okaże, że nie możemy mieć dzieci, to w ostateczności możemy adoptować Grubego.
Jego największym atutem jest to, że jest już dorosły i potrafi sam się utrzymać.
Czy jestem wierzący?
Chodzę do kościoła co niedzielę, ale najczęściej stoję na polu.
Jak jesteś z krakowskiego, to rozumiesz.
Stoję na polu przez pszczoły.
Nie pracują w niedziele, więc latają za mną.
Dzięki temu się uzupełniamy, bo ja latam za nimi od poniedziałku do soboty.
Podsumowując.
Mam pracę (wożę żarcie zażarcie).
Mam pasję, która daje mi pieniądze i buduje network wśród pracownic niższego szczebla branży spożywczej.
Nie piję alko, bo jeżdżę autem.
Nie palę, bo Gruby ma astmę i by mnie zabił, jakbym zapalił.
Nie oglądam meczów, bo wieczorami robię interesy z pszczołami (wymieniam cukier na miód).
Jeśli mnie wybierzesz, pozbędę się Grubego albo zatrudnię go w pasiece, a my będziemy podróżować busem ze spożywką.
Pokażę ci wiele egzotycznych sklepów, których nie ma w twojej okolicy.
Kończę, bo jutro muszę wstać o czwartej.
Jak zwykle.
Jakby co, to Gruby też szuka żony.
Z nim sprawa jest bardziej pilna, bo przez samotność zaczął więcej jeść.
Nie wiedziałem, że to możliwe, ale już wiem.
Już teraz ledwo mieścimy się w kabinie, bo to mały busik jest.
Więc jak masz jakąś koleżankę, która lubi szybkie przekąski, daj znać.
Kończę, bo jutro muszę wstać o czwartej.
Powtarzam to zdanie, żebyś pomyślała „o, ten gość jest pracowity jak pszczoła”.
Tego nauczyłem się na studiach.
A teraz całkiem serio.
To ogłoszenie jest fikcyjne.
Chcę Ci pokazać, że każdy człowiek jest ciekawy.
Ty też!
Każdy ma atuty, tylko trzeba wiedzieć, jak je pokazać.
Ty też!
Mogę Ci w tym pomóc.
Ale musisz najpierw zrobić pierwszy krok.
Kliknąć w ten zielony przycisk:
Opublikuj darmowe ogłoszenie
(bez żadnych zdjęć)
Znasz kogoś, kto szuka żony?
Podeślij mu tę stronę! 🙂